Czy wiesz “Dlaczego śpimy”? – recenzja książki

Jak często zadajemy sobie to pytanie? I czy znamy na nie odpowiedź? Po przeczytaniu książki “Dlaczego śpimy” niektórym z nas na pewno szeroko otworzą się oczy. Miejmy nadzieję, że nie nastąpi w środku nocy, bo jedną z kluczowych rzeczy do jakich autor dr Matthew Walker stara się nas przekonać jest to, jak ważny jest spokojny i długi sen.

Szybka recenzja (dla zabieganych)

Ocena 5/5

Ogólnie o książce:

  • Powinien ją przeczytać każdy (nie przesadzam).
  • Dr Matthew Walker jest profesorem neuronauki i od lat zajmuje się badaniem snu.
  • Autor (jak sam zaznacza) nie obrazi się jeśli zaśniesz w trakcie czytania, ale swoim stylem pisania wcale do snu nie zachęca.
  • Pisze przyjaznym, prostym językiem, a książkę czyta się bardzo szybko i z rosnącym zaciekawieniem.
  • Trudniejsze zagadnienia wyjaśnia za pomocą ciekawych metafor i analogii.

Czego się dowiemy:

  • Dlaczego taki dziwny twór jak sen w ogóle wyewoluował i ma się dobrze.
  • Czy wszystkie zwierzęta śpią (a co z tymi pod wodą?).
  • Dlaczego sen ma kilka tak różnych faz i  ważna jest każda z nich.
  • Jak mózg tworzy “presję snu” i jak blokuje ją kofeina.
  • Dlaczego uczysz się wolniej, jeśli nie śpisz.
  • Czy alkohol pomaga nam dobrze spać (tutaj zdradzę z wyprzedzeniem, że nie).
  • Dlaczego sportowcy też powinni dbać o dobry sen.
  • Jaka jest rola snów i dlaczego Freud nie miał racji.
  • Dlaczego nie da się “odespać” zarwanej nocy.
  • I wielu innych naukowo potwierdzonych informacji na temat snu.

Czego się nie dowiemy:

  • Jak wspomagać się w walce ze snem – tego autor zdecydowanie nie popiera.
  • Jakich środków nasennych używać – autor odradza ich stosowanie i to uzasadnia.
  • Czy zbyt długie spanie ma negatywne skutki – na to pytanie w książce nie znalazłem jednoznacznej odpowiedzi.
  • Czy sny mogą być prorocze – obszarów “tajemnych” książka nie eksploruje ;).

Dłuższa recenzja (dla zadumanych)

Którą funkcję snu określilibyśmy jako najważniejszą? O ile dr Matthew Walker nie podejmuje próby budowania tego typu rankingu, to my możemy pokusić się o wybranie swojego faworyta. Moim będzie z pewnością wpływ snu na naukę.

Sen a nauka

Czy nurtuje cię pytanie jak polepszyć swoją pamięć? Jak się szybciej uczyć? Tak, wystarczy dobrze spać. Matthew Walker przekona cię, że sen należy traktować jako równorzędną część procesu nauki. Równorzędną z czytaniem, słuchaniem, powtarzaniem i innymi mniej lub bardziej bolesnymi próbami świadomego zapamiętania informacji. Co ważne, liczy się zarówno sen przed nauką (żeby zwolnić pamięć operacyjną mózgu), jak i sen po nauce (żeby nowe dane właściwie uporządkować i zapisać). Liczy się także nie tylko to, co potrafimy zapamiętać śpiąc, ale też to, o czym potrafimy zapomnieć.

Jak sen pomaga zapamiętywać?

Użyjmy zasobów naszego wspaniałego mózgu, aby przypomnieć sobie, że mamy dwa podstawowe rodzaje pamięci: krótkoterminową i długoterminową. Pamięć krótkoterminowa kolekcjonuje informacje o tym, co na bieżąco się wokół nas dzieje (odpowiada za to hipokamp).

Zwróćmy jednak uwagę na coś niepokojącego, co pojawiło się w poprzednim zdaniu “kolekcjonuje informacje o tym, co na bieżąco się wokół nas dzieje”. Tego, co się dzieje, jest bardzo dużo. Nawet jeśli mocno staramy się odciążyć swój hipokamp i nie czynimy zbyt wiele, to i tak nasz mózg otrzymuje ogromne ilości informacji. Pomyśl o ilości bodźców wzrokowych czy słuchowych. Pomyśl o leniwej porannej kawie. Twój mózg wcale nie próżnuje i na bieżąco koduje, gdzie zostawiasz kubek, abyś mógł płynnie po niego wrócić.

Informacji do zapamiętania jest więc bardzo dużo, a pojemność hipokampa jest ograniczona. Można mu jednak pomóc w bardzo przyjemny sposób – śpiąc. Wtedy zaczyna dziać się magia. I nie chodzi tu tylko o magię naszych marzeń sennych.

Rozpoczyna się bowiem też sprzątanie hipokampa i zwalnianie jego zasobów. Następuje fascynujący proces komunikacji pomiędzy hipokampem a obszarem mózgu, który na dłużej zatrzymuje wspomnienia (kora).  Po tym sprzątaniu, gdy dane zostały już zapisane na stałe, hipokamp ma wolną przestrzeń do gromadzenia kolejnych informacji.

Kiedy więc czujesz, że faktycznie nic już ci nie wchodzi do głowy,  pomyśl o zapełnionym hipokampie i połóż się na chwilę. Wystarczy krótka popołudniowa drzemka i twój mózg uwolni przestrzeń pamięci, aby sprawniej zapisywać w nim nowe informacje (np. te piękne hiszpańskie słówka). Ale przede wszystkim pamiętaj, aby dbać o jakość i długość snu nocnego.

Jak sen pomaga zapominać?

Ale jak to, ja nie chcę zapominać?! – pomyśli zapewne wielu z was. Zwłaszcza, że przed chwilą profesor Matthew Walker intensywnie przekonywał nas, jak ważny jest sen dla pamiętania.

Czy na pewno nie chcemy zapominać pewnych rzeczy? Pomyśl o smutnych, bolesnych wspomnieniach albo starym uzależnieniu, do którego nie chcesz wrócić. “Blaknięcie”, “rozmazywanie” się tego typu neurologicznych pamiątek z przeszłości, z pewnością uznamy za korzystne.

Potrzebujemy zapominania także z innego powodu. Zasoby i moce mózgu są ograniczona. Nie możemy ich marnotrawić na przechowywanie mało istotnych informacji.

Wróćmy na chwilę do naszego porannego kubka z kawą. Jak bardzo potrzebujesz pamiętać, gdzie postawiłeś swój kubek wczoraj, przedwczoraj, miesiąc temu? Pewnie najbardziej interesuje cię ten dzisiejszy, gdzie on jest i czy kawa jest dobra. Mózg rozumie bardzo dobrze twoje potrzeby i nadpisze informacje o kubku z kawą, zastępując informacje stare, tymi bardziej aktualnymi. Nie będzie cię zachęcał do poszukiwania kubka z wczoraj (zwłaszcza jeśli to ten sam niebieski kubek, który dziś ponownie napełniłeś czarnym napojem). Dlaczego tak się dzieje?

Zapamiętywanie jakie zachodzi w trakcie snu to nie jest proste “zapisz wszystko”. Jest to proces selektywny, w trakcie którego następuje filtrowanie informacji na te warte zapamiętania i “warte zapomnienia”. A informacja o wczorajszej kawie z pewnością należy do tej drugiej kategorii (o ile nie była to z jakichś przyczyn specjalna kawa).

A więc prześpijmy się z tym!

Być może nauka już wkrótce wynajdzie skuteczne środki na ulepszanie działania pamięci. Zanim jednak to nastąpi korzystajmy z wiedzy, jaką dzieli się z nami Matthew Walker. Dobry sen warunkuje efektywną pracę mózgu a tym samym lepszą pamięć i skuteczną naukę.

Nie pozostaje nam więc teraz nic innego, jak przespać się z tą nową porcją wiedzy. Ok, może jeszcze jeden malutki akapit i wskakujemy do łóżka żeby pozapisywać nowe dane na neurologicznym “twardym dysku”.

Komu polecam książkę

Z szybkiej recenzji wiecie już, że polecam książkę szczególnie …. wszystkim. Każdy z nas powinien dobrze rozumieć, po co leżymy te ⅓ życia w łóżkach z zamkniętymi oczami, pogrążeni w jakimś dziwnym stanie. Stanie, w którym dodatkowo gonią nas jakieś włochaty potwory, zapadamy się w dziury bez dna albo kupujemy piękny dom, na który nas nie stać (dobrze, że nikt nas jeszcze nie rozlicza ze zobowiązań podjętych we śnie).

Jeśli więc jeszcze do tej pory nie mieliście okazji czytać publikacji popularnonaukowej wyjaśniającej po co nam te 7 – 9 godzin dziwnego, sennego życia, to koniecznie sięgnijcie po tę książkę. A już na pewno jeśli interesuje was zależność między snem a pamięcią i nauką.