Co to jest to “Bzyczące” – recenzja książki Thora Hansona

Tytuł:  “Bzyczące. Rzecz o naturze i roli pszczół”
Autor: Thor Hanson
Wydawnictwo: Bukowy Las

Ocena: 3.5/5

Już na wstępie biolog Thor Hanson jednoznacznie uświadamia: “Pszczoły miodne stanowią tylko część całej historii”. I rzeczywiście wspomina o nich o wiele rzadziej, niż można zakładać. Może to trochę zaskakiwać, bo przecież sięgając po książkę zatytułowaną “Bzyczące. Rzecz o naturze i roli pszczół”, wielu z nas nastawia się na opowieść przede wszystkim o nich – bzyczących pszczołach miodnych. Tymczasem autor nasłuchuje bzyczenia różnych rodzajów i rodzin pszczół. Zabiera nas dzięki temu na ciekawe spotkania z “ludźmi od różnych pszczół” (spotkania z badaczami, działaczami na rzecz ochrony pszczół, farmerami). Pokazuje interesujące pszczele miejsca (zarówno te bzyczące bardzo głośno jak i te niepokojąco ciche).   

Tam, gdzie bzyczą najgłośniej 

Tutaj bzyczenia nie da się nie usłyszeć. Sami posłuchajcie:

usłyszeliśmy potężne wibracje – niskie bzyczenie nieustająco huczące nad polami

Dolina Touchet, stan Waszyngton i 120 hektarów solnych pól utrzymywanych przez rolników jako siedlisko dla “miliona łusarków z rodzaju Nomia“. Jak pisze Thor Hanson “Z wyjątkiem komercyjnych pszczół miodnych jest to największa kiedykolwiek zliczona populacja zapylaczy – bzycząca metropolia znana specjalistom od pszczół jako ósmy cud świata”. W książce nie tylko poznajemy cele funkcjonowania tego miejsca, ale też ludzi, którzy za nim stoją. Dla mnie, było to niezwykle ciekawe pszczele miejsce.  

Tutaj trzeba się troszkę bardziej skoncentrować, ale już po chwili da się bzyczenie wychwycić. Piękny sad emerytowanego sprzedawcy ubezpieczeń pełen jest domków zamieszkanych przez murarki. Skąd te domki i skąd murarki oraz jak stały się początkiem pionierskiego biznesu? Książka to wszystko szczegółowo wyjaśnia. 

Słyszysz czasem intensywne bzyczenie wokół Ciebie?  Jeśli tak i o ile nie uciekniesz z krzykiem, możesz za tym bzyczeniem podążyć i dotrzeć w bardzo ciekawe miejsca. Thor Hanson sam się o tym przekonał. Na wyspie, na której mieszka, przypadkowo odnalazł klif zasiedlony przez ogromną ilość porobnic (pszczół kąpiących gniazda i nastawionych pokojowo, bo bez żądeł). Na bzyczącą wyspę autora będziemy kilkukrotnie wracać. Między innymi po to, aby podjąć próbę założenia hodowli trzmieli … czy wyruszyć do MacDonalda. 

Tam, gdzie jest niepokojąco cicho 

Tutaj pszczoły nie hałasują prawie wcale. Autor oprowadza nas po kalifornijskim sadzie migdałowym i wyjaśnia, dlaczego nie jest tu łatwo usłyszeć pszczołę. Pokazuje nam też, zlokalizowaną w pobliżu Doliny Śmierci, farmę daktylową. Tam wyraźnie widać, jak kosztowne i skomplikowane jest ręczne (ludzkie) zapylanie. 

Cisza potrafi działać kojąco. Niestety nie w tych miejscach, w których powinny ją zaburzać dźwięki zapracowanych pszczół. Tutaj cisza wywołuje duży niepokój. Analizując takie miejsca, Thor Hanson rozważa przyczyny problemów z liczebnością pszczół oraz zjawiskiem masowego ich ginięcia. Pyta o opinie specjalistów, próbuje zestawiać wnioski płynące z badań. 

Bzycząca ewolucja – wegetariańskie osy, kwiaty i pszczoły kukułki

Czy widząc pszczołę krążącą nad kwitnącym krzewem zastanawiasz się jak do tego doszło, że one się tak “dogadały” (kwiat i pszczoła oczywiście). Kto pierwszy wpadł na ten pomysł? I czy wiemy kim była pierwsza osa, która postanowiła przejść na wegetarianizm i dać początek pszczołom? I co to pszczoły kukułki? Nawet, jeśli z braku czasu i okazji, na co dzień się nad tym nie zastanawiasz, to wiedz, że Thor Hanson to robi i chętnie dzieli się w książce odpowiedziami. 

Trochę jak w ulu – ciekawie, dynamicznie, ale z odrobiną chaosu

Tak scharakteryzowałabym narrację książki. Na pewno nie jest nudno. Dynamicznie przemieszczamy się po różnych lokalizacjach, poznajemy ciekawych ludzi i stawiamy ciekawe pytania. Autor z pewnością ma dar do opowiadania o przyrodzie. Czuć pasję i to, że mamy do czynienia z prawdziwym “człowiekiem terenu”. Jedyne co wymagałoby trochę dopracowania, to  organizacja treści w niektórych rozdziałach. Kilka razy zgubiłam główny przekaz rozdziału, wędrując za strumieniem pszczelich wątków, miejsc i ludzi. Musiałam też trochę na boku doczytywać o systematyce całej pszczelej rodziny (nie mając wcześniej zbyt dużej wiedzy), żeby bardziej świadomie podążać za kolejnymi pszczelimi bohaterami. 

Czy warto przeczytać? 

Na pewno. Bzyczenie zabrzmi inaczej. Na pewno będzie miało szerszy wymiar. Thor Hanson uczy nas nie tylko, że warto ten dźwięk (u)słyszeć, ale też go doceniać. I przekonuje dobitnie, że nie tylko pszczoły miodne wokół nas bzyczą. Nie wierzycie, “lećcie” po książkę 🙂

*Zdjęcie nagłówkowe wpisu: yabayee z Pixabay