Czy rośliny nas widzą i jakie jest “Zmysłowe życie roślin” – o książce Daniela Chamowitza

Tytuł: “Zmysłowe życie roślin. Co wiedzą rośliny?”

Autor: Daniel Chamovitz

Wydawnictwo: W.A.B.

Ocena: 4/5

Krótka, ale konkretna i na temat. Bez zbędnych anegdot i opowiastek. Tylko Ty, rośliny i zmysły. I oczywiście odwołania do badań naukowych. Czasem wymaga większego skupienia i koncentracji, ale warto podjąć ten wysiłek, aby lepiej zrozumieć pewne zjawiska i procesy. Procesy, które pozwalają autorowi na wyciągnięcie w epilogu fascynującego wniosku: “Rośliny są w pełni świadome otaczającego je świata”. Chcesz się dowiedzieć na podstawie, jakich badań Daniel Chamovitz doszedł do tego stwierdzenia, koniecznie sięgnij po książkę “Zmysłowe życie roślin. Co wiedzą rośliny?”. 

Struktura książki 

Każdy rozdział książki (poza otwierającym prologiem i podsumowującym epilogiem) koncentruje się na wybranym zmyśle: wzroku, węchu, dotyku, słuchu, propriocepcji, pamięci. Zawartość rozdziałów uporządkowana jest według schematu, który tak opisuje sam Daniel Chamovitz: 

Każdy rozdział zaczynam od omówienia jednego z naszych zmysłów, następnie szukam analogii między tym, czym jest on dla człowieka, a tym, czym jest dla rośliny. Opisuję sposób przyswajania i przetwarzania informacji sensorycznych, a także zastanawiam się nad ekologicznymi implikacjami występowania danego zmysłu w świecie roślinnym. Każde zagadnienie ukazuję zarówno z perspektywy historycznej, jak i współczesnej. 

To uporządkowanie nie tylko nadaje książce pewien rytm narracyjny, ale też ułatwia odszukanie interesujących nas fragmentów (jeśli np. będziemy chcieli do nich wrócić). Dokładnie wiemy w którym rozdziale szukać informacji o pamięci roślin (zresztą to jeden z moich ulubionych), a w którym o wzroku. Nie da się jednak ukryć, że tego typu struktura nie jest nastawiona na zbudowanie wyjątkowo wciągającej i wartkiej narracji. Nie znaczy to wcale, że książka jest nudna czy trudna w odbiorze. Autor wyraźnie jednak poświęcił rozrywkowy i narracyjny aspekt publikacji na rzecz naukowej rzetelności i skupienia na najważniejszych kwestiach i badaniach. Nie boi się zabrać nas do wnętrza komórki roślinnej czy opowiadać bardziej szczegółowo o tym, czym zajmuje się epigenetyka. Podkreśla przy tym, że przekazuje nam właśnie to, co konieczne jest dla zrozumienia danego procesu. 

Ja jestem z narracyjnych i organizacyjnych wyborów autora bardzo zadowolona, bo dzięki nim otrzymujemy publikację przemyślaną, skoncentrowaną na jasnym celu, ściśle opartą na naukowych badaniach a jednocześnie przystępną w odbiorze.  

Największe zmysłowe zaskoczenie

Jest ich sporo, ale wymienię dwa główne. Pierwszym będzie roślinna pamięć międzypokoleniowa – coś na prawdę niezwykłego, jeśli zastanowimy się głębiej nad tym, co implikuje istnienie tego zjawiska. Daniel Chamovitz tak opisuje jej mechanizm:  

Zaskakujące wyniki badań Barbary Hohn pokazują, że pod wpływem stresu roślina nie tylko tworzy nowe kombinacje DNA, ale też przekazuje je potomstwu, choć ono nigdy nie było bezpośrednio narażone na żadne szkodliwe bodźce. Sytuacja zagrożenia, w jakiej znaleźli się rodzice, spowodowała trwałą, w dodatku dziedziczną zmianę: w rezultacie wszystkie rośliny z następnej generacji reagowały tak, jakby same uległy działaniu tamtego bodźca. Pamiętały, przez co przeszli rodzice, i podobnie się zachowały.

Jako zaskoczenie numer dwa wskażę obojętność roślin na dźwięk. Okazuje się, nie jesteśmy w stanie doszukać się badań naukowych, które potwierdzą, że rośliny słyszą. A przecież powszechnie funkcjonuje przekonanie, że rośliny reagują np. na muzykę. Aktualny stan wiedzy naukowej w żaden sposób tego nie potwierdza. Rośliny nie interesują się dźwiękiem. Według autora prawdopodobnie nie jest im on do niczego potrzebny: 

Rośliny nie potrzebują więc szczegółowych informacji, które umożliwiłyby im natychmiastową ucieczkę. Szybkie sygnały dźwiękowe, do jakich jesteśmy przyzwyczajeni w naszym świecie, nie mają dla nich znaczenia.

Czy warto przeczytać

Na pewno, jeśli w jakikolwiek sposób (zawodowo czy prywatnie) interesują Cię zagadnienie związane ze światem roślin. Książka nie przytłacza objętością, rozwlekłą narracją, mało pouczającymi dygresjami czy nienaukowymi anegdotkami. Przekazuje natomiast solidną, ale skondensowaną porcję wiedzy. Tak, czasem będzie trzeba się bardziej skupić i wysilić umysł np. zwiedzając komórkę roślinną czy przyglądając się histonom wiążącym DNA. Zawartość książki potwierdza jednak, że Daniel Chamovitz wie “Co wiedzą rośliny” (albo raczej wie, co aktualnie naukowcy wiedzą o tym, co rośliny wiedzą) i my możemy tę wiedzę w przystępny sposób też zdobyć.

* Obrazek tytułowy bulba1 z Pixabay