Kto wpadł na pomysł, że można wykorzystać “Części zamienne”? Ciekawa opowieść o transplantologii

Tytuł: “Części zamienne”

Autor: Joshua D. Mezrich

Wydawnictwo:Wielka Litera

Ocena: 4/5

“Jak to możliwe, że bierzemy narządy od kogoś, kto właśnie umarł, wkładamy je komuś innemu, kto już właściwie umiera, i te narządy nagle zaczynają pracować?” – pyta w jednym z początkowych fragmentów swojej książki, transplantolog Joshua D. Mezrich. Pomimo wielu lat pracy na oddziałach transplantologicznych, nie przestaje go fascynować sama możliwość wykonywania czegoś tak niezwykłego jak przeszczep narządu.

Sympatyczny lekarz i krwawe historie

Joshua Mezrich przedstawia i trochę historii, i trochę transplantologicznej teraźniejszości. Przedstawia nam też siebie, ale przez pryzmat transplantologii przede wszystkim. O swoim życiu osobistym niewiele wspomina. Z “anatomicznymi szczegółami” relacjonuje za to przeprowadzane operacje. Co warto docenić, nie obawia się opowiadać o tych, w trakcie których popełniał błędy. A co warto i docenić, i podkreślić to to, że Joshua Mezrich swoje krwawe historie (często w dosłownym znaczeniu ocieka w nich krwią), opowiada z lekkością i w sposób na tyle przyjazny, że “operacyjny rozlew krwi” nie przeraża tak bardzo. Dystans i wyważony humor sprawiają, że autora odbieramy jako fajnego, sympatycznego człowieka (nie tylko jako szanowanego, wykształconego transplantologa). Joshua Mezrich nie uległ też pokusie nadmiernego eksponowania siebie i swoich dokonań. Pierwszy plan bez walki potrafił oddać pacjentom czy innym lekarzom. Potrafił postawić się też całkowicie w cieniu wspaniałych pionierów transplantologii.

Pionier transplantologii – czy zawsze to człowiek ze stali?

Ogromnie doceniam fakt, że Joshua Mezrich tak dużo miejsca poświęcił lekarzom i naukowcom, którzy zapoczątkowali myślenie o tym, że narządy można w ogóle przeszczepiać. Zapoczątkowali myślenie, a potem zwyczajnie zaczęli to robić. Chociaż słowo “zwyczajnie” chyba nie do końca oddaje charakter ich pionierskich działań. Jak pisze Mezrich: “Był czas, gdy każdy człowiek przy zdrowych zmysłach uważał, że przeszczepienie narządów to mrzonka, że nigdy nie będzie możliwe”. Tym bardziej podziwia więc tych, którzy pierwsi mieli odwagę łamać to przekonanie. Realizacja tak niezwykłego wtedy pomysłu, wymagała przełamania wielu granic. Nie tylko granic medycznych, technicznych, organizacyjnych, ale też etycznych, psychologicznych i społecznych. Kim więc byli lekarze, którzy mieli odwagę łamać te wszystkie granice jednocześnie? Lekarze, którzy nie zniechęcali się seriami trudnych porażek (a pamiętajmy, że w tym przypadku porażką była śmierć pacjenta). 

Wcześniej odpowiedziałabym na to pytanie, że byli swego rodzaju nadludźmi, wizjonerami odpornymi na emocje, pewnymi siebie w każdej sytuacji, odpornymi na krytykę, wolnymi od rozterek i wątpliwości. I choć wielu pionierów transplantologii posiadało niektóre z tych cech, to jednak nie były one regułą. Thomas Starzl lekarz, który jako pierwszy dokonał udanego przeszczepu wątroby (wcześniej pierwszego nieudanego i wielu innych też zakończonych niepowodzeniem), sam siebie tak charakteryzuje we wspomnieniach przytoczonych w książce: “Straszliwie bałem się, że zawiodę pacjenta, który złożył w moje ręce swoje zdrowie lub życie. Nawet przed prostymi zabiegami wertowałem podręczniki, szukając pewności, że nie popełnię żadnego błędu…Potem chory ze zdenerwowania szedłem na blok operacyjny, niemal niezdolny funkcjonować, dopóki nie zaczął się zabieg”. Jednak pomimo takich obaw i tak wysokiej wrażliwości, potrafił z godną podziwu determinacją, stawiać kolejne kroki na drodze do wprowadzenia transplantacji wątroby do praktyki medycznej. Ilu z nas potrafiłoby znieść taką presję i nie mając wcale nerwów ze stali, podążać tak trudną drogą?

Kto nie powinien czytać książki “Części zamienne” 

W tej kategorii wymieniłabym tylko osoby, które szykują się do jakiegoś poważniejszego zabiegu medycznego. Może tę książkę warto przeczytać już po nim. Dlaczego? Ponieważ sporo w niej opowieści o powikłaniach, problemach i tym, że tak wiele rzeczy może pójść nie tak (w trakcie operacji i nie tylko). Poza tym drobnym wyjątkiem, to książka dla każdego. Dla każdego, kto chciałby poznać jej autora – sympatycznego transplantologa i odbyć z nim kilka poważniejszych operacji. Dla każdego, kto chciałby zobaczyć ilu decyzji wymagają one na każdym kroku. Dla każdego, kto chciałby poznać niezwykłych pionierów transplantologii i zainspirować się ich nieustraszoną postawą wobec granicznego tematu, jaki postanowili eksplorować.

*Obraz tytułowy kropekk_pl z Pixabay